Taiyou no Uta to pierwszy japoński film, jaki świadomie obejrzałam. Planowałam to już od dłuższego czasu, od kiedy zapoznałam się z twórczością YUI, która odegrała główną rolę.
Gatunek: dramat, muzyczne
Rok produkcji: 2006
Obsada: Yui Yoshioka, Takashi Tsukamoto, Kuniko Asagi, Goro Kishitani, Airi Toriyama,
Szesnastoletnia dziewczyna, Amane Kaoru, choruje na XP (skóra pergaminowa), chorobę, przez którą każdy kontakt z promieniami słonecznymi jest niebezpieczny dla zdrowia. Dlatego Amane wychodzi z domu tylko w nocy. Kaoru ma pasję - muzykę. Gra na gitarze, śpiewa, komponuje własne piosenki.
O brzasku, przez okno swojego pokoju, obserwuje młodego surfera. Wkrótce go poznaje...
Dalej nie będę pisać, reszty dowiecie się po obejrzeniu filmu. Trwa on około dwóch godzin. Bez problemu znajdziecie go z polskim subem.
Moje wrażenia z filmu? Świetny. Bardzo rzadko jakiś film wywołuje u mnie aż takie emocje. Muzyka jest po prostu dobrana idealnie. Gra aktorska jest bardzo naturalna, emocjonalna. Mimo, że był to debiut aktorski Yui, zagrała perfekcyjnie. Co do fabuły, jest ona na podstawie mangi o tej samej nazwie.
Serdecznie zachęcam do obejrzenia tego filmu! :D Jeżeli znacie jakieś ciekawe dramy produkcji japońskiej, to napiszcie w komentarzu.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z tumblra.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz